Weekend za Warszawą: Stajnia nad Łąkami /Gąsiorowo/

zdjęcie 2 (1)

Jeżeli lubicie spędzać czas aktywnie to mam dla Was coś ciekawego. Jakiś czas temu zastanawiając się co można robić w weekend w najbliższych okolicach Warszawy, dostałam propozycje żeby odwiedzić znajomych, którzy mają stajnię w Gąsiorowie. Oczywiście propozycja spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem, zwłaszcza, że dawno, dawno temu, za górami, za lasami siedziałam w siodle i całkiem miło to wspominam.

Od tamtego czasu minęło 18 lat…

TO BYŁA NAJBARDZIEJ NIEUSŁUCHANA KOBYŁA NA JAKIEJ JEŹDZIŁAM :) MIAŁAM 15 LAT

TO BYŁA NAJBARDZIEJ NIEUSŁUCHANA KOBYŁA NA JAKIEJ JEŹDZIŁAM :) MIAŁAM 15 LAT

Wizytę zaplanowaliśmy na niedzielę. To miała być ciepła i słoneczna niedziela. Nie była… Miałam na sobie koszulkę, sweter, bluzę swoją, bluzę Marcina, oraz zimową kurtkę, która nie dopinała się z wrażenia. Oczywiście jak zazwyczaj przy czerwonych okryciach miałam świetnie pasujące kolorystycznie turkusowe rękawiczki i czapkę (taka tradycja).

1902043_1408943362708703_2101495661_n-horz

Gorąco zrobiło się później, za sprawą właścicieli, którzy stworzyli super atmosferę. Napoili (nie tylko kawą i herbatą, ale również bimbrem z ulęgałek i miodówką) oraz nakarmili. Późne śniadanie na tarasie, z widokiem na łąki, lasy i pasące się konie smakowało genialnie.

W Stajni nad Łąkami są zarówno konie „stajenne”, jak i prywatne. Przed przyjazdem prześledziłam sobie końskie sylwetki i wybrałam sobie najspokojniejszego konia czyli Cezara. Niestety Cezar miał inne plany na weekend i trafiłam na Shakirę.

Shakira wykazała się anielska cierpliwością, kiedy Dawid (szef) krok po kroku przypominał mi co się z czym je. Zresztą konie są przyzwyczajone do laików i dzieci, ponieważ cyklicznie w Stajni organizowane są wakacje i ferie w siodle.

Zresztą stajnią zarządza córka właścicieli Agnieszki i Dawida – kilkuletnia, rezolutna dziewczynka.

Krajobraz z końskiego grzbietu wygląda o wiele fajniej, adrenalina też wpłynęła na moją ostrość widzenia. Myślałam, że z jazdą konna jest jak z jazdą na rowerze – nie zapomina się jej. Ja przez te 18 lat jednak zapomniałam. Na szczęście Dawid był równie cierpliwy jak Shakira, za co pięknie dziękuję :)

Obiecałam, że wrócę i wrócę – jak tylko zrobi się NAPRAWDĘ ciepło – tym razem z własną nalewką.

Do zobaczenia!

—————————————————————————-

zapraszam do polubienia mnie na Facebooku /klik/, oraz subskrypcji kanału YT 

Author: Ania

Share This Post On

Submit a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

A TE WPISY JUŻ CZYTALIŚCIE?close