InstaRELATION – małe wakacyjne wypady

Długie urlopy paradoksalnie mnie męczą. Zdecydowanie bardziej wolę kilkudniowe wypady. Są zazwyczaj zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach. Czasami jednak idę na żywioł, kierując się zasadą koniec języka za przewodnika.

W te wakacje wybrałam się w kilka miejsc.

po pierwsze TRÓJMIASTO.

b1

Jak się mieszka na południu Polski to droga nad morze wydaje się strasznie daleka. zwłaszcza dla osoby, która nienawidzi leżeć na plaży i musi coś robić (czytaj zwiedzać). Na szczęście droga zdecydowanie się skraca, kiedy ma się tam znajomego, który w swojej łaskawości postanawia nas zaprosić :) A jak człowiek mieszka w stolicy to do Gdyni jest dosłownie rzut beretem.

b

W tym roku oprócz obowiązkowej wycieczki do Gdańska i Sopotu celem sprawdzenia czy Neptun stoi na swoim miejscu, a na deptaku sopockim są dalej dzikie tłumy, postanowiłam jednak zobaczyć jak to jest i poleżeć na plaży.

Zakochałam się w Gdyni Orłowo, oraz Tawernie Orłowskiej. Do tej pory pamiętam smak smażonych szprotek popijanych białym winem. W ramach zwiedzania w Orłowie zaliczyłam Dom dla Obłąkanych (klik).

Kto by pomyślał że gorący piasek tak potrafi naładować akumulatory, ale wróciłam zrelaksowana i szczęśliwa.

Po drugie KIELCE.

b2

Prawie nikt nie rozumie mojej miłości do tego miasta… nawet Kielczanie. Mnie tam się podoba się absolutnie wszystko. Od ulicy Sienkiewicza z ogródkami kawiarnianymi, kinem Moskwa, ZapieCKankami, po dziurę w ziemi na Ślichowicach. Że nie wspomnę o cudownych okolicach z ruinkami zamków, żydowskimi cmentarzami, zalewami, jeziorkami.

b3

Tym razem pierwszy raz nie byłam w Bodzentynie, za to spaliłam się szukając okolicznych zamków, z których zostało parę cegieł na krzyż. Zaliczyłam seans w kinie wyświetlany na zwykłym rzutniku :) i zrobiłam rajd po sklepach (fuj)

Po trzecie BIELSKO – BIAŁA

b4

To był prezent dla rodziców, których niespodziewanie odwiedziłam – kiedy to 4 września zamienił się w 8 października (opowiem wkrótce tą fascynująca historię). Przyjechałam do domu, zapakowałam staruszków do auta i wywiozłam. Bielsko jest urokliwym chociaż zaniedbanym miastem. Jeśli uda mi się odzyskać zdjęcia to zrobię osobny wpis. My dostrzegliśmy magię tego miejsca, zwiedziliśmy Zamek Książąt Sułkowskich, kościoły, rynek, malownicze stare uliczki oraz wjechaliśmy na Górę Żar. Zjedliśmy pyszny obiad i z postanowieniem, ze trzeba będzie tam kiedyś jeszcze wrócić, pojechaliśmy do domu.

/ dwie setki zdjęć są na Instagramie, a jak chcesz polubić mnie bardziej to kliknij TUTAJ/

 

Author: Ania

Share This Post On

Submit a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

A TE WPISY JUŻ CZYTALIŚCIE?close