Barcelona: Szlakiem Gaudiego

G2

Kiedy okazało się, że La Rambla wyprowadziła nas w pole, postanowiliśmy skorzystać z okazji, że w pobliżu znajduje się Casa Mila i pójść szlakiem Gaudiego.

W lutym cała Barcelona była rozkopana. Remontowano ulice, chodniki oraz… elewacje zabytkowych budynków (i nie mam na myśli Sagrady Familii :) ), w tym Casa Mila. Prawdopodobnie w poszukiwaniu Domu Mili, przeszliśmy kilka razy obok niego. Dopiero musieli pokazać nam go palcem, żebyśmy zwrócili uwagę na rusztowania całkowicie zasłaniające budynek.

G1

Przy Passeig de Gràcia 43, już bez większych problemów odnaleźliśmy Casa Batllo. Teraz trochę żałuję, że nie weszliśmy do środka, ponieważ zamysłem architekta budynek z zewnątrz miał przedstawiać spokojne morze, które przeradza się we wzburzone w środku. Jeżeli jeszcze kiedyś odwiedzę Barcelonę, z pewnością to nadrobię. Trochę zaskoczyła nas cena za wejście, 21 euro. Dopiero po powrocie okazało się, że wysoka stawka jest podyktowana faktem, iż Casa Batllo nie jest finansowane ani przez państwo, ani przez sponsorów; utrzymuje się tylko z wpływów z biletów.

G3

Nie weszliśmy też do Sagrady Familii, ale z trochę innego powodu.  Przed bazylika były dzikie tłumy turystów, które skutecznie zniechęciły nas do stanięcia w kolejce. Historia budowli jest niesamowita; jest ona cały czas w budowie od 1882 roku. Gaudi co chwilę zmieniał projekty, wymyślał nowe konstrukcje, przez 15 lat tak dużo o tym myślał, że aż …wpadł pod tramwaj, zostawiając robotników z tym całym ambarasem samych. Obeszliśmy świątynię z każdej możliwej strony, zrobiliśmy setkę zdjęć i pojechaliśmy do Parku Guella.

Każdy, kto planuje odwiedzić Barcelonę, powinien wygospodarować sobie kilka godzin na zwiedzanie parku. Byłam całkowicie oczarowana tym miejscem. Właściciel ziemi zaproponował Gaudiemu zaprojektowanie osiedla dla burżuazji, ale tego projektu też nie ukończył (nie wiadomo czy była to wina tramwaju). W każdym razie powstały dwa pawilony zlokalizowane przy głównym wejściu i trzy inne w głębi. Prawie wszystkie budynki mają elewację mozaikową – z kawałków płytek ceramicznych. Wygląda to tak, jakby z całej Barcelony pozbierano potłuczone kolorowe talerze, czyli naprawdę bajecznie.

Oczywiście najbardziej zachwyciła mnie słynna mozaikowa ławka, która opasuje gigantyczny taras nad salą kolumnową. My po zwiedzeniu kilometrów alejek, usiedliśmy na tarasie i delektowaliśmy się pyszną kawą, patrząc na morze lśniące na horyzoncie.

Zapraszam do obejrzenia filmiku, w którym zobaczycie te wszystkie cuda o których napisałam. Gdyby ktoś miał wątpliwości to biorę udział w castingu na najbardziej drewniane kwestie. Konkuruję wytrwale z Martą Żmudą – Trzebiatowską, która jest synonimem drewnianego aktorstwa i mam nadzieję, że go wygram! Z uporem mianiaka, żeby zwrócić na siebie uwagę wymawiam park GELA zamiast GŁELA. Jeśli uważacie, że mam szansę koniecznie subskrybujcie kanał, bo w innych filmikach dopiero pokażę mistrzostwo świata.

 

Author: Ania

Share This Post On

Submit a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

A TE WPISY JUŻ CZYTALIŚCIE?close